piątek, 11 listopada 2011

Zapomniany bohater Niepodległej


Historia jest przekorna i nieoczekiwana, dla cierpliwych i wytrwałych zawsze ma coś niezwykłego w zanadrzu.Podczas spotkania autorskiego po wydaniu moich "Tajemnic historii Polski" zadzwonił do mnie mieszkaniec Szczecina z propozycją pilnego spotkania.Zaintrygował go mój esej o Józefie Piłsudskim( publikowany na tym blogu 10.11.2010 r.)a szczególnie fragment następujący:

"...Prawdopodobnie około godz. 11 tego dnia odbyła się jedna z najbardziej tajemniczych rozmów Piłsudskiego z por. armii niemieckiej i członkiem POW Józefem Jęczkowiakiem. Piłsudski ustalił ze swoim rozmówcą rozpoczęcie akcji rozbrajania Niemców przez Polaków służących w armii cesarskiej na godz.14. Jęczkowiak, który miał do dyspozycji 200 Polaków w niemieckich mundurach wykonał zadanie ponad plan. Oblicza się, że około 5000 żołnierzy niemieckich polskiego pochodzenia założyło biało-czerwone opaski. Historiografia niemiecka, zwłaszcza hitlerowska, uznała to za cios w plecy zadany armii niemieckiej na wschodzie"

Rozpoczęta 10.11.1918 r. akcja rozbrajania żołnierzy niemieckich, a szczególnie oficerów spacyfikowała garnizon warszawski ułatwiając realizację planów Piłsudskiemu.Można więc wyrazić opinię,że por Józef Jęczkowiak zapomniany bohater listopadowych dni w Warszawie szczególnie mocno zasłużył się ojczyźnie.

A czego dowiedziałem sie od mojego rozmówcy.Ano tego,że ten sam Józef Jęczkowiak mieszkał od końca lat 50-tych do swojej śmierci w styczniu 1966 r. w Szczecinie.Pracował w szczecińskim oddziale PHZ"Baltona" i przed przejściem na emeryturę był przez kilka lat jej dyrektorem.Pochowano go na komunalnym cmentarzu w Gdyni.I tak wielka historia splotła się z tą naszą lokalną, szczecińską.